BERLIN ROCZNICOWO

_MG_9397

Rok temu, kiedy Piotrek próbował mnie poderwać i gdzieś wyciągnąć, powiedziałam mu na odczepnego, że się zgodzę, jeśli wymyśli coś naprawdę ciekawego… i tak przejechaliśmy się do Łeby i Karpacza w jeden weekend 😉 Było tak fajnie, że już w drodze powrotnej zaplanowaliśmy kolejny weekend w Berlinie. W Berlinie natomiast było aż tak fajnie, że właśnie teraz, rok później, obchodzimy naszą pierwszą rocznicę 🙂 🙂 🙂 i pojechaliśmy ją świętować z powrotem do Berlina 🙂

Początek był z przygodami, w hotelu, w którym się zatrzymaliśmy, padł system i nie mogli znaleźć naszej rezerwacji.. Jednak poza tym było bardzo miło i ciekawie, obsługa zakręcona i hiszpańska, fajne grafitti na ścianach korytarzy, śniadanie bez szału, ale hotel warto zapamiętać: Catalonia Berlin Mitte.

 

Mojego ulubionego Lusha na Fridrichstrasse mi zamknęli…. trzeba było się przez tłumy na Alexie przebijać..brr..ale jak się ma tylko prysznic w domu, to wanna w hotelu jest naprawdę dobrą motywacją 😉

Dzień drugi miał być w Alte Nationale Galerie, ale… zamknęli nam tym razem najciekawsze skrzydło… Dzięki temu przeszliśmy się na wystawę w Hamburger Bahnhof.

 

0 Comments

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*